“Ten elastyczny, eteryczny byt…”
“Dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane? Dlaczego to nie może byc prostsze? Dlaczego zostałam z tym zupełnie sama?” – takie pytania zadawała sobie przyglądając się pustej butelce… Nie wiedziała co ma robić… Tak, wiem – tematyka zawsze ta sama, ale czym ona zawiniła? Czy rzeczywiście cierpienie jest bezpodstawne? Nie wierzyła w takie cierpienie… Zastanawiała się co złego zrobiła… ale nie mogła znaleźć odpowiedzi… To było zbyt trudne… Sprawy nawarstwiały się coraz bardziej… Chora? Zdrowa? Kochana? Nie kochana? Było jej już wszystko jedno… A może jednak nie?
On był daleko… Nie znali się dobrze, ale ona wierzyła, że coś ich łączy… Nie mogła jednak sprawić aby byli razem… To przyniosłoby tylko ból… Inni? Byli, kochali, w istocie nie była samotna fizycznie… Gorzej było tylko z psychiką… Ludziom, którym mogłaby powiedzieć co jej jest nie chciała nic mówić… Nie chciała ich martwić… Oni też byli daleko, więc nie odczuwali jej smutku, bojaźni i braku wiary… Gdyby im powiedziała oni także zamartwialiby się jej problemami… Tego nie chciała…
Jeszcze nie wiedziała co jej jest… Żyła w niepewności… Czekała cudu… Następnych badań… Czekała, aż ktoś przyjdzie i powie – już jest wszystko ok, a nie tylko – czy w Pani rodzinie ktoś już chorował na nowotwory?… Czekała następnego dnia z nadzieją, że będzie dobrze… Dekadencki nastrój? Nie, to nie to… To było zupełnie inne uczucie… Można to nazwać bezsilnością, utraconą nadzieją i tłumieniem w sobie tego wszystkiego… Chciała tylko jego bliskości… Jego też nie chciała martwić, ale powiedziała mu o wynikach, wierząc, że nie przejmie się tym… Po nim nie było wyraźnie widać jakie są jego uczucia… Ale miała przeczucie, że jednak źle zrobiła… Ale wiedziała jedno – przyjaciołom nie powie – bo po co?
“Ten elastyczny, eteryczny byt…”
Siedziała więc przyglądając się pustej już butelce wina – bez wiary, nadziei, miłości, za to z pustką w głowie, bezsilnością w sercu i smutkiem w duszy, oczekując następnego dnia…
www.amazonki.com.pl
Monika powiedział
grudzień 7, 2006 @ 3:22 pm
eee.. Jak opowiadanie różowej trzynastki, którą porzucił jej pierwszy chłopak.
Dark Messiash powiedział
grudzień 7, 2006 @ 7:30 pm
Gdybyś Miś dokładnie wiedziała o co chodzi to nie wydawałoby Ci się jak “opowiadanie różowej trzynastki, którą porzucił jej pierwszy chłopak”… Bo tutaj nie o chłopaka chodzi w tym opowiadaniu… Może kiedyś zrozumiesz…
Monika powiedział
grudzień 8, 2006 @ 1:25 pm
przestań z siebie robić ofiare losu.
Dark Messiah powiedział
grudzień 8, 2006 @ 1:50 pm
Ale nikt z siebie nie robi ofiary losu… Przedstawiłam tylko sytuację kobiety, która znalazła się w stanie niepewności, ponieważ wzruszyły mnie opowiadania kobiet na stronie http://www.amazonki.com.pl. Ty chcesz jechac do Afryki i zajmować się dziećmi z domów dziecka, a ja mam inne ambicje… Ja wolę wspierać akcję “Różowej Wstążeczki”… PS. Monika, nie wiesz dokładnie o co chodzi, więc nie możesz się na ten temat wypowiadać…
Monika powiedział
grudzień 8, 2006 @ 1:52 pm
Uwierz, że wiem… i zaczyna mnie to bawić.
Dark Messiah powiedział
grudzień 8, 2006 @ 4:12 pm
To dziwne, że Cię zaczyna to bawić bo dla mnie to wcale nie jest zabawne… I wątpię żebys wiedziała, bo nikomu o tym nie powiedziałam (chyba, że czytasz w moich myślach)… Ale i tak się zdarza… Nie chcę się z Tobą kłócić, ale widzę, że uważasz mnie za osobę podobną do tej, która mdleje na widok dużej ilości osób… A tu zupełnie nie o to chodzi… Ale jak wiesz lepiej…
Monika powiedział
grudzień 10, 2006 @ 9:52 am
Mówiłaś mi o tym jeszcze w gim. Ale cóż.
Dark Messiah powiedział
grudzień 10, 2006 @ 8:54 pm
Ale tu nie chodzi o to co było w gimnazjum… Mówię, że nie rozumiesz… A poza tym ostatnio byłam na następnej kontroli i co miałam Ci mówić? Że jest gorzej niż pół roku temu? Że tym razem jadę prawdopodobnie na biopsję? Po co? Żeby robić z siebie “ofiarę losu”? Właśnie dlatego nic Ci nie mówiłam… A to opowiadanie i tak nie dotyczyło moich wyników tylko losów chorych kobiet, które muszą sobie jakoś radzić… A stronę amazonki.com.pl polecam, ponieważ opowiadania są bardzo smutne, ale naprawdę dające do myślenia i mówią o tym, że w porównaniu do niektórych ludzi mamy naprawdę małe problemy… I tylko o to chodziło… Ale przykro mi, że myślisz o mnie jak o pozerce, która robi z siebie “ofiarę losu”…
Tośka powiedział
grudzień 17, 2006 @ 6:37 pm
Dziewczynki spokój :)
Asia będzie dobrze :)
Monika pozdrawiam i całuję:)