“With an angel face and a taste for suicidal…”

luty 22, 2007 at 10:13 pm (Coś)

“Ja tutaj zwariuję… Albo padnę na klaustrofobię…”

Dlaczego?! Dlaczego?!! Dlaczego?!!!

Pieprzone życie… “Nie, nie, nie… To nie tak… Śmierć jest Twoim przyjacielem…” Od wczorajszego dnia też tak myślę… Umarłabym przynajmniej 5 razy – utopiona, zabita przez psa i przez szafkę kuchenną… Czy może być jeszcze gorzej?! 25 min rozmowy przez telefon – tylko to uspokaja… No jeszcze kawa, ziele, kadzidełka i waniliowa herbata… Ta sama co wtedy…

A Ciebie dalej nie ma… Chociaż może? Może po wczorajszym dniu uwierzę, że jesteś… Heh… Może dzięki Tobie żyję? Bo wiem, że mam do kogo wracać…

“Do dupy jest Goleniów…”

Mam dość tego miasta… Chrzanię basen, chrzanię tą szkołę, chrzanię to misato, chrzanię Chrzanów…

“Aśka! Porno Szmato…”

Każdy dzień jest dobry żeby dobrze się pośmiać… Nawet ten najgorszy…

“Dzieli nas zaledwie…” 330 km… Ale my przeżyjemy…

“Przeżyjemy… Wolałabym żebyś powiedział, że przeżyjemy…” 40 dni… Mam nadzieję, że tylko 40 dni… A może i ‘aż’ ?!

Oto ja – “With an angel face and a taste for suicidal…”

2 komentarzy

  1. Monika powiedział

    Użalanie się nad sobą nie jest dobre.

  2. Dark Messiah powiedział

    Ale kto się nad sobą użala? Najlepiej wie Ola o co w tej notce chodzi :P

Napisz komentarz