‘co włożysz na nasze rozstanie?’
Tak widziałam Cię
I chciałam bez słowa Cię znów pocałować
Lecz w Twoje ramiona wtuliła się ona
Znów przekonałam się o racji mojej małej buddyjskiej biblii.
str. 47 – Szkodliwość nadziei
Nadzieja ma dla nas taką wartość, ponieważ dzięki niej łatwiej jest nam znieść chwilę obecną. (…) Na tym się jednak wyczerpuje działanie nadziei – potrafi sprawić, że nasze ciężary wydają nam się nieco lżejsze. Kiedy zastanawiam się głębiej nad istotą nadziei, to dostrzegam w niej coś tragicznego.(…) Nie twierdzę bynajmniej, że powinniśmy powstrzymywać się od wszelkiej nadziei, twierdzę natomiast, że energia nadziei nie jest energią wystarczającą. Nadzieja jest do pewnego stopnia szkodliwa i jeżeli będziecie pławić się w jej energii, to nie będziecie w pełni uczestniczyć w chwili obecnej. (…)
“.cóż jedną matką jaką znasz jest nadzieja… głupią matkę masz.”
I co Aśka znowu wyszłaś na idiotkę? Suicidal imbecile… Głupia. Co Ty myślałaś, naiwna?
‘.paying in naivety.’
Dlaczego?!
‘.you feel nothing… nothing at all.’
Who am I to you? You said that an … . Was it only a lie?
So, Joan, you’re stupid… Stupid at all…
Maja. powiedział
grudzień 3, 2007 @ 10:30 pm
czy blady beż.? czy gorące czerwienie.?
`..A kiedy już ostatnia rana krwawić przestanie,
A świat dla ciebie znowu otworzy ręce..`
…