.days seem like years in this month of December.
“Na pewno znasz te poranki, gdy wszystko co widzisz obietnicą cudu jest…
Jeśli wiesz co chcę powiedzieć…”
Tak… Było/jest/będzie tak pięknie… cud?
“Nie lękam się, nie lękam się póki szepczesz imię me…”
Because you’re everything to me…?
“Why is everything so hard?”
No i dopadł cię spleen…
“Smaku Twego nie znam choć tak często Cię mam na końcu języka…
…I łapię Cię za rękę, by imię Twoje zgadnąć…”
Aśka przestań… Przestań myśleć…
“Nie oglądaj moich zdjęć…
Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart a czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart…
I zapominać chcę tak często jak się da…”
Ale nie zapomnisz… Nie da się…
“Tak się boję o siebie… Że zostanę sam… O swój psychiczny stan…”
Wiem masz dość samotności i tych zabaw twoim kosztem… Ale nic nie poradzisz… Skąd masz wiedzieć czy to nie jest to? Nie bądź taka podejrzliwa…
“The only thing that I’ve been waiting for…”
“There’s no one in the world like…” ?!