milion

luty 15, 2008 at 11:24 pm (Muzyka)

Kombajn do zbierania kur po wioskach – Milion

Na co najmniej
Sto litrów miłości przypada
Sto zakładów w TotoLotka
Na moim podwórku
W tanim sklepie
Mogę kupić sobie deszcz

Pod spodem moja blada koleżanka
Zażywa…
Czekolada kończy się!
A niebo otwarte o 15.30
Szkoda gadać
I mam dziwne przyzwyczajenia
Lubię patrzeć w Twoje oczy kiedy pada
I leżąc na krawężniku opowiadać Tobie
Jak wygląda … śWIAT !

A na ulicy mali chłopcy
Rozbijają sobie głowy
Przygotowując roztwory miłości
Chcą być lżejsi od ciężarów
Swoich ciał

Wiem to nie Twoja wina
Wiem to ja!

Wiem to nie Twoja wina
Wiem, to ja!
Wiem…
to…
ja…

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

MCR – “Mama”

grudzień 12, 2007 at 7:09 pm (Muzyka)

Mama

Mama we all go to hell
Mama we all go to hell
I’m writing this letter and wishing you well
Mama we all go to hell
Oh, well now mama, we’re all gonna die!
Mama we’re all gonna die.
Stop asking me questions, I’d hate to see you cry.
Mama, we’re all gonna die.

And when we go don’t, blame us!
yeah!
We let the fires just face us.
Yeah!
You made us oh so famous.
We’ll never let you go.
And when you go dont return to me my love.

Mama, we’re all full of lies.
Mama, we’re meant for the flies.
And right now they’re building a coffin your size.
Mama we`re all full of lies.

Well mother once walked into my legs and to my tounge
They should have raised a baby girl
I should have been a better son
If you could count on the infection make an amputated one.
You should have been, I could have been a better son!

And when we go don’t, blame us!
yeah!
We let the fires just face us.
Yeah!
You made us so so famous.
We’ll never let you go.

She said you ‘aint no son of mine!
For what you’ve done there.
Cant find a place for you, and just your mind.
It matters when you go.
And when you go, don’t return to me my love.
Thats right!

Mama we all go to hell
Mama we all go to hell

We truly, quite pleasant, except for the smell.

Mama we all go to hell

Mama x8

[Liza Minelli`s Part: ]

I’m just to recall me a sweetheart
I’d maybe then sing you a song.
[Finished]

But the shit that I’ve done with this reck of a gun
You will cry out your eyes all night.

We’re done afterall
True fortune and fame we fall

And if you can say that I told you away.
You return from the ashes.
You call me,
We all carry on!
And my brothers and aunts go marching on

Sail away from your time for tomorrow, we are.
return from the ashes you come…( screaming, then sobbing)

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

.extraordinary girl.

listopad 6, 2007 at 8:43 pm (Muzyka)

She’s an extraordinary girl,
In an ordinary world,
And she can’t seem to get away

He lacks the courage in his mind,
Like a child left behind,
Like a pet left in the rain

She’s all alone again,
Wiping the tears from her eyes

Somedays he feels like dying,
She gets so sick of crying

She sees the mirror of herself,
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy

He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse,

From the one called whatsername

She’s all alone again,
Wiping the tears from her eyes

Somedays he feels like dying
She gets so sick of crying

She’s all alone again,
Wiping the tears from her eyes

Somedays he feels like dying
Somedays it’s not worth trying,
Now that they both are finding,
She gets so sick of crying

Green Day /about me/

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

“Moralne salto”

wrzesień 29, 2007 at 7:06 pm (Muzyka)

Strachy na lachy

Z krucyfiksu co noc
Patrzy się na nią
Kiedy składa na pół
Sukienkę tanią
Nie powie nic kiedy znów
Włoży ją rano
Wszystko już o niej wie
Tani stróż anioł

Drugi rok stoi tam
Za firanką
Nie wybaczy mu że
On poszedł z tamtą
Wylało się na stół
Moralne salto
Smutna historia ta
Z dominantą

Snów dziwnych jej pięć
Jak palców jest pięć u dłoni każdej
Ściera swój uśmiech ze starych zdjęć
Jego uśmiechu część
Głodne oczy nakarmi
Dobrze wie już że MY
Się nie dzieli przez TRZY
Z młodszymi koleżankami i
Jeśli już ktoś dziś puka w jej drzwi
To z całych sił tylko
Przeciąg trzaska złudzeniami

Mocniej wtuli się w koc
W czarnej godzinie
Nie policzy tych łez
Zostały w kinie
Pożegna ją dym ze świec
Popiół w kominie
Z krzyża zszedł dziś w tę noc
Nie będzie przy niej

Ona coraz śmielszą ma chęć
I w kuchni palnik z gazem
Sama sobie wydaje się tłem
I życie jej puszcza się płazem
Ona przeklina ten dzień
I siebie przed ołtarzem
Nie pytaj mnie skąd o tym wiem
Opowiem ci o tym innym razem…

Snów dziwnych jej pięć
Jak palców jej pięć u dłoni każdej
Ściera swój uśmiech ze starych zdjęć
Jego uśmiechu część
Głodne oczy nakarmi
Dobrze wie już że MY
Się nie dzieli przez TRZY
Zwłaszcza z koleżankami
Jeśli już ktoś dziś puka w jej drzwi
To z całych sił tylko
Przeciąg trzaska złudzeniami

Nie fajnie jej z tym
nie pytaj czy jej fajnie…

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz